|
Czasem łapię się, że marzę... a czasem łapię aparat.
|
|
|
Dodano: 2010-06-30
Parę zdjęć ciast i deserów >>>
Dodano: 2010-05-27
Zdjęcia z sesji do książki kucharskiej o grillowaniu >>>
Dodano: 2010-03-13
Zdjęcia z sesji do książek kucharskich >>>
|
|
|
Odwiedziny: 19735 Kategorii: 21 Albumów: 123 Zdjęć: 2496 Użytkowników online: 1
|
|
|
|
09.07.2010 Garnkowi przyganiał kocioł - para gorętsza od wrzątku! Nie wiedział jednak osioł że pod przykrywką brak mu rozsądku.
08.07.2010 Od wyzwisk wyzwania wolę
06.07.2010 Zwykle kot mi nie zawadza bo drogami swymi chadza gdy ogonem go obrócić łatwo wtedy jest mnie ...ić
30.06.2010 myślałem, że wyszły mi te sploty z głowy a tu stary zadzior znów jest nowy
3.06.2010 w mordę o żesz.. wolności w zniewoleniu szukam czemu...
2.06.2010 ech kobitki, kobitki... przez was urosną mi cycki.
14.04.2010 Smutek ściele się z nad Katynia spowijając rozszumiały naród
24.03.2010 Najgorsze są rzeczy, które się kończą choć się jeszcze nie zaczęły.
13.03.2010 "Dla tego, kto widzi, nic nie jest trwałe." Budda Siakjamuni
11.03.2010 Błąkasz się gdzieś biedny jak ja z moimi myślami los czasem sprzyja, czasem wredny uderza w nas falami
06.03.2010 ..Ty...
04.03.2010 Dni tęsknie przechadzają się między półkami nie dostrzegają wokół kolorów kolorów muskanych białymi rękawiczkami czasem spojrzeniem z pomiędzy warkoczyków.
27.02.2010 Stara miłość nie rdzewieje... Potwierdzam
18.02.2010 Ach te przebarwienia, dzięki nim szarość się zmienia.
11.02.2010 Nocą optymizm sobie wyobraża... Dniem realizm się obnaża.
8.02.2010 Kobiety moje..
Od której by tu zacząć wszak każda ważna, decyzja i przemyślana musi być i odważna. Inspiracja - kochanka lubieżna, trochę od siostry Fantazji zbytnio zależna. Ekscytacja o warkoczach szepce mi do ucha, już zaciera ręce Wena do serducha. Miłość - ta nieokiełznana jest wielce, biega wokół choć w dłoniach mam lejce. Sklerozie Melancholia z Rozterką dokopały, wszystko co naj- mi przypomniały. Frustracja - tej to nie lubię, zbyt boleśnie w duszy mi dłubie. Jedyna stała z nich jak knieja, zawsze wierna mi Nadzieja.
5.02.2010 Emocjo kochanko prawdziwa nie duś bądź miła
... Wszystko na opak Wszystko nie tak Jak rak na wspak I sensu brak ...
4.02.2010 Ewentualnie wieczór akceptowalny
3.02.2010 Rano Pycha miała erekcję wieczorem Pokora dała mi lekcję
2.02.2010 Słów pięć... sześć może mój jeniec rumieniec pokonałem się Boże
23.01.2010 Skrzyżowały się kiedyś oczy przypadkiem i tyle potem jeszcze raz, jeszcze... przypadkiem?
8.10.2009 Zróbmy to...
21.09.2009 ... Pogarda i miłość znów tańczą ze sobą W tłumie słów Dzień po dniu A wolność gdy zechce podchodzi nam czasem pode drzwi Skoro świt ...
15.06.2009 Nigdy nie umiem wybrać. Serce czy rozum ważniejsze...
22.05.2009 Przechodzę udrękę wszystko jak za kotarą wyciągam przed siebie rękę świat staje się senną marą
1.03.2009 Nie wiem
nie wiem jak brzmi imię starej kobiety która wyszła właśnie na balkon podlać kwiaty nie znam nazwy żadnego z nich i nie wiem dlaczego tak trudno utrzymać przy życiu roślinę zwierzę człowieka i nie wiem która jest godzina i nie wiem czy warto rozpocząć jeszcze dziś list do Małgorzaty i nie wiem czy nie zwariuję do jutra a bardzo nietaktownie byłoby wysłać jako pierwszy list do niej wynurzenia wariata i nie wiem co robi teraz Anna Maria jakie buty ma na nogach czy zjadła już kolację i nie wiem na jakim południku i jakim równoleżniku się znajduję i nie wiem czy życie pozagrobowe nie jest czasem jeszcze potworniejsze i nie wiem niczego o komputerach a tylu ludzi rozmawia teraz o komputerach istnieją kluby komputerowe wydaje się specjalne czasopisma i nie wiem czy nigdy nie byłem zakochany czy ciągle jestem zakochany i nie wiem czym wyszorować garnek skoro nie mam płynu do mycia naczyń nie wiem może piaskiem i nie wiem dlaczego miałbym cieszyć się z pobicia rekordu Polski przez nie znanego mi pływaka i nie wiem jak żyć między ludźmi po kilku latach samotności i nie wiem jak wydobyć z fletu dźwięk wyższy O oktawę i nie wiem o co chodzi w polityce i nie wiem kto znowu mnie przygarnie i na jak długo i nie wiem co robić z wierszami których przybywa i przybywa i nie wiem co mi odbiło żeby ubrać się w białą koszulę jak ministrant i nie wiem czy dobrze zrobiłem zapalając kadzidełko którego woń przypomina mi tyle miejsc i tylu ludzi i nie wiem przez kogo i pod jakim pretekstem przyśle mi jutro pieniądze na śniadanie Pan B. i nie wiem co bym dał za dwie butelki piwa i nie wiem zupełnie nie mam pojęcia jak przewiercić dziurki w koralikach pracowicie wypalonych po południu z gliny i nie wiem jakim prawem żąda się ode mnie posiadania dowodu osobistego skoro mniej więcej zdaję sobie jeszcze sprawę z tego kim jestem kto moja mać i jaki znak mój i nie wiem czym usunąć plamy krwi z koszuli i nie wiem jakie choroby uwiły sobie gniazdo w moich wnętrznościach i sam nie wiem jaką kurewską przyjemność sprawiłem Pawce Marcinkiewiczowi listem który mu się spodobał „jak kurwa nie wiem co” i nie wiem kto i w jakim celu gwiżdże za oknem i nie wiem jakim sposobem Jezus chodził po wodzie bo nie bardzo wierzę żeby stąpał po palach wbitych w dno i nie wiem dlaczego Brautigan popełnił samobójstwo mogę się tylko domyślać i nie wiem czy słusznie podejrzewam że metafory rodzą mi się w tyłomóżdżu i nie wiem czyj ja właściwie jestem i nie wiem co mi się przyśni dzisiejszej nocy bardzo bym chciał żeby krasnoludki i nie wiem który raz z kolei słucham Bluesa Czerwonej Armii chłopaków z The Waterboys i nie wiem ile teraz płaci się za dolara i nie wiem nie rozumiem jak mogłem kiedyś być tak głupi żeby modlić się prosić na klęczkach o jakieś gówno od którego zależało moje życie warte funta kłaków i nie wiem czy funt kłaków to mało czy dużo nigdy nie miałem funta kłaków i nie wiem czy to Prawda co mówił Konop że rządy NRD i Wietnamu jako jedyne w świecie uznały za usprawiedliwione strzelanie do tłumu przez chińskich żołnierzy i nie wiem czy naprawdę nie powinno się zabić jak ćwieka w głowę bo przecież nie jak psa takiego Teng Xiao–pinga i nie wiem czy tak właśnie powinno się pisać to nazwisko czy może imię ale chromolę tego skurwiela razem z jego pieprzonym nazwiskiem czy tam imieniem i nie wiem gdzie się podziały niegdysiejsze śniegi i nie wiem dlaczego muerte brzmi w moich uszach znacznie groźniej niż Tod czy smiert’, która brzmi już całkiem niepoważnie i nie wiem dlaczego seks nie pociąga mnie już tak jak dawniej i nie wiem czy to coś znaczy że tak łatwo przeszedłem od śmierci do seksu i nie wiem co właściwie czują moi Przyjaciele okazując mi pomoc czy nie bywają zniecierpliwieni i nie wiem ile papierosów dziennie wypalam i nie wiem co dalej robić z tak mile rozpoczętym wieczorem i nie wiem czy nie byłoby dobrze zamknąć się w szafie i wyobrażać sobie że jest się zamkniętym w raju że jest się szczęśliwszym od śliwek i że ma się wszechświat w dupie na samym dnie dupy w dupie pancernej za siedmioma dupami
Jacek Podsiadło
1.02.2009 Wiem jak poczuć się znów gówniarzem. Wystarczy na chwilę wyskoczyć z butów przyzwyczajeń i nawyków. Doznać smaku poznania, zgrzeszyć niesubordynacją, zapomnieć o dobrym wychowaniu. A przede wszystkim trzeba się... ha...
25.01.2009 Fajnie czasem jest niewiedzieć dokąd się zmierza.
20.01.2009 Błatnia. To miejsce ma moc. Polecam wszystkim pragnącym się wyciszyć. Zimą jest tam bajkowo. Szkoda, że zastałem tam chmurę, co nie pozwoliło mi oddać uroku tego miejsca, ale na prawdę warto. >>>
9.01.2009 Przeprowadziłem się do mojego wymarzonego domu. Chyba się już nacieszyłem i teraz pora znów zacząć coś robić. Zdjęcia zawsze mnie relaksowały. Zastanawiam się jak je połączyć z szumem, który mam w głowie od jakiegoś czasu. Szumią nowe spojrzenia na świat i doznania, nowe pomysły, postanowienia noworoczne. Jakaś nowa młodość. Byleby tylko tego głupio nie zmarnować... Na razie dam coś z końca ubiegłego roku -Turniej Mikołajowy z Kick Boxingu. >>>
12.12.2008 Młodość jest jak te butelki, które rozwalaliśmy o ściany. Nie można ich skleić z powrotem, ale jest jeszcze szansa dla każdego z nas, marnych ciuli, że przyjdzie ktoś, kto ułoży z nich witraże.
— Piotr Czerwiński Pokalanie
7.12.2008 Teraz liczy się tylko mój dom. Pochłonął mnie całego. Czasem walczę z czasem i łapię chwilę na zachłyśnięcie się tym co lubię. Końcem listopada spotkałem się znów Calindą. Powstało trochę nowych zdjęć, zapraszam więc do jej katalogu >>>
18.11.2008 16 listopada w żywieckim Miejskim Centrum Kultury odbyły się wybory Miss Żywiecczyzny 2008. Wśród 11 kandydatek była Joanna Jurasz, którą miałem przyjemność fotografować i na zaproszenie, której przybyłem na wybory. Zapraszam na reportaż z tej imprezy >>>
3.11.2008 Lepiej późno niż wcale. Koncert “Pro Futuro” Podopiecznych Fundacji PRO OMNIBUS w Ciechocinku z towarzyszeniem Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Marka Czekały z udziałem Piotra Salabera miał miejsce 26.09.2008 w bielskim BCK. Koncert odbył się z okazji jubileuszu 10-lecia Beskidzkiego Centrum Onkologii w Bielsku-Białej. >>>
17.09.2008 Postanowiłem wrzucić dziś kolejne zdjęcia z wakacyjnej szuflady. Będąc w Chorwacji w Świętym Piotrze wybrałem się na wycieczkę statkiem na tzw. Kornaty. Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić urok tych wysepek mimo iż w tym roku nie zrobiły na mnie już takiego wrażenia jak 9 lat temu. Jakoś za mało czasu było dla siebie na tej wycieczce. A w ogóle Chorwacja już nie taka jak kiedyś. >>>
12.09.2008 Przeprowadzki, przeprowadzki. Tyle by w sumie można powiedzieć o ostatnim okresie... W między czasie jednak udało się zrobić dłuuuuugo oczekiwaną ślubną sesję zdjęciową Agaty i Garego >>> Bardzo sympatyczni, medialni i fotogeniczni ludzie. Gorąco polecam ich zdjęcia. Od jakiegoś też czasu mam okazję obejrzeć ciekawy dom, a w nim sztukę prymitywną Afryki >>> "Odpocząłem" ostatnio nieco od ludzi, a ciągnie wilka do lasu... W oczekiwaniu na nowe portrety wrzucam też troszkę wspomnień z wakacji. Najpierw kilkanaście zdjęć z Jezior Plitwickich - cudne miejsce, które polecam wszystkim jadącym na wybrzeże Chorwacji. Warto tam przystanąć na kilka godzin >>>
16.08.2008 Teoretycznie długo mnie tu nie było, ale tym razem akurat nieco się w między czasie działo. Po kolei będę tu wrzucał efekty owych wydarzeń. Najważniejszym z nich jest ślub Jagody i Kuby. Wyjątkowy dla mnie z wielu powodów. Pierwszy, ewangelicki, w ogrodzie, piękny, mający wiele cech mojego ślubu, którego dziesiątą rocznicę niedawno obchodziłem. Zapraszam do obejrzenia. >>>
22.07.2008 Operacja Południe to coroczna impreza skupiająca miłośników militariów. Słyszałem o niej wiele dobrego ale też i złego jeśli chodzi możliwości ciekawego kadrowania. Wziąłem aparat i dzieciaki za pas i postanowiłem to sprawdzić. Już po kilku minutach pobytu wśród tych eksponatów i ludzi nimi się zajmującymi poczułem wzbierający we mnie szacunek dla ich pasji. Przypuszczam, że poświęcają jej cały swój czas, nierzadko pewnie też i wszystkie pieniądze. Czasem coś tam dosłyszałem - wiedzę mają ogromną na ten temat. Jedynym problemem na tej imprezie jest tak na prawdę mały poligon i jego ulokowanie w terenie oraz ludzie dookoła się wałęsający. Zrobienie zdjęcia bez współczesnych elementów w tle graniczy z cudem. Nawet tam, gdzie sprzęt i jego właściciele odpoczywali, pełno było gapiów i taśm odgradzających - ciężki orzech do zgryzienia, by zrobić coś ciekawego. Pawełek z Jagódką też mi nie pomagali, gdyż impreza szybciuteńko ich znudziła. Kilka zdjęć jednak udało mi się zrobić i zapraszam do ich obejrzenia. >>>
16.07.2008 Jakiś czas temu zaintrygowała mnie jedna piwniczka. Dokonałem penetracji. Hmmm... niby fajna, duża, ale jakoś tak zabałaganiona, że mało ustawna. Oj gdyby wpadła mi na wyłączność - fajne studio by tam można zrobić. Ale w zasadzie nie to mi przyszło na myśl w pierwszej chwili... Jedno z jej miejsc, tak było oświetlone, że od razu zobaczyłem tam nagą kobietę. Pomyślałem: "coś musi z tego wyjść". Pobiegłem w te pędy do Gieni. Zgodziła się wystąpić w swym roboczym ubraniu. Zatarłem ręce - ubranie zrzucimy już w piwniczce. Szło nieźle, ale jak przyszło do konkretów to zrozumiałem, że tam nie ma podstawowych warunków higienicznych. Połowa pomysłów od razu legła w gruzach, i z nerwów nie miałem już siły naciskać na Gienię by spróbować aktu. Ale i tak jestem zadowolony z tego co zrobiłem - może i Tobie się Gienia spodoba?>>>
8.07.2008 Dawno nie było takiej tu nudy. By coś na to zaradzić, przekopałem "szufladę" i znalazłem parę reporterskich zdjęć z imprezy w Bielskim BCKu. Reporterka to nie jest to co kocham najbardziej, ale parę ujęć wyszło całkiem przyzwoicie więc zapraszam do oglądania. >>>
18.06.2008 Ni stąd ni z owąd... Spotkanie z okazji urodzin, zlecenie, poznanie nowej osoby, fart... Wszystko to się zbiegło w jednej chwili, zmieszało i powstało kilka ciekawych portretów. Warto zerknąć na tryskającą dobrocią Renatę >>> oraz klimatyczną Jolę >>>
26.05.2008 Tak niespodziewanie, przy okazji spotkania w studio wyskoczyliśmy z Aśką na chwilę w las. Poćwiczyłem "bawole oko" - a efekty tutaj >>> Szkoda tylko, że nie wziąłem blendy:(
23.05.2008 Stare przysłowie pszczół mówi: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I Gucio ma zawsze rację:) Tak było i dzisiaj. Miało być studio i próby zdjęć do komercyjnego wykorzystania ale wirus położył modelkę. Wsiadłem więc w samochód i pojechałem szukać jakiegoś ładnego potoka. Dawno nie fotografowałem wody - zatęskniłem za tym mimo iż swego czasu bańki z nosa mi już od takich zdjęć fruwały dookoła głowy:) Dawno dawno temu kolega podpowiedział mi drogę nad fajny potok za Buczkowicami. Szukałem go kiedyś bez rezultatu. Żeby potok ze mną wygrał? Nie, nie.. Dziś to ja miałem być górą. Dojechałem do Lipowej, patrzę potok przy drodze. Pojechałem najdalej za nim jak się dało i kicha. "Maleństwo" i okolica brzydka. Wsiadłem spowrotem do samochodu i pojechałem dalej, pod samiućkimi górami docierając do miejscowości Ostre. Odbiłem w boczną dróżkę wiedziony instynktem. A tam co? Ścieżka dydaktyczno - przyrodnicza "Doliną Zimnika". Rewelacyjna okolica. Tablice informujące o roślinności w tej części Beskidu, przystanki z ławkami i możliwością zapalenia ogniska. A wszystko to na zdrowym, górskim potokiem. Niedaleko mało uczęszczana droga - w sam raz na wycieczkę rowerową. Coś czuję, że to nie mój pierwszy raz w tej okolicy.>>>
17.05.2008 Przeszedłem znów niemoc czasową i poniekąd i twórczą. Mam teraz głowę pełną pomysłów, ale szukam chętnych do ich realizacji. Póki co wrzucam parę zdjęć ze spaceru z dziećmi. Tak mało mam dla nich czasu... >>>
7.05.2008 Chyba pierwszy raz w życiu pojechałem gdzieś na długi weekend. Dałem się namówić na wyprawę w Gorce. Co prawda pogoda niezbyt dopisała, jednak udało nam się troszkę pochodzić po górach i parę zdjęć z tego wyczynu zrobić. Wszystkim zagonionym, polecam to miejsce. Czas tam ostro hamuje, a cisza potrafi brzmieć. >>>
6.05.2008 Rodzinne zdjęcia? Czemu nie, zwłaszcza, że z reguły na nich brakuje taty lub mamy bo to oni robią zdjęcie. Na pomysł ominięcia tej przypadłości wpadli moi serdeczni przyjaciele. Polecam The Best of Kotki >>>
30.04.2008 Tak jeszcze chyba nie miałem - dość owocne pod względem zdjęć te ostatnie dni były. Problem, bo nie mam kiedy się nad nimi popastwić i wrzucić na stronę:). Na razie Calinda z sesji do mojego i jej portfolio. >>>
20.04.2008 Przypatrywałem się dzisiaj mojej córce podczas zabawy. Wziąłem na moment aparat i... - zastanawiam się czemu nie robię tego częściej. >>>
11.04.2008 I drgnęło... Znów było studio i parę zdjęć się pojawiło. Tym razem Patrycja, Natalia i Paweł - pierwszy facet, któremu robiłem zdjęcia studyjne. Zapraszam do oglądania.
7.04.2008 Przyszedł czas poćwiczyć nowy sprzęt. Miałem okazję być w Lanckoronie i BCKu. Na razie zapraszam do zdjęć z tej pierwszej. Zdjęcia wykonane nowym aparatem + 3 obiektywy: Canon 24-85, Sigma 10-20 i Sigma 70-200. >>>
28.03.2008 Zmiany, zmiany, zmiany. Jest Studio - jak wspominałem wcześniej. Trzeba je tylko teraz rozruszać. Ponadto zmieniłem też w końcu cykacza. Dorosłem do tego by w końcu wejść w lustrzankę. Mój dotychczasowy Sony DSC-R1, niestety ale już nie starczał swoimi zakresami, ponadto był za wolny do zdjęć reporterskich - a takie zdarza mi się czasem robić. Cóż, żal sie z nim rozstać. Trochę razem zdjęć zrobiliśmy, poza tym długo nie będę miał obiektywu tej klasy Sony. Carls Zeiss to najwyższa półka i warta swoich pieniędzy. Teraz mam Canona 40D i pewnie długo będę "kanonierem". To już system. Zacznę zbierać obiektywy (kasa, kasa, kasa, kasa) a wymieniać co jakiś czas tzw. body. To już mój czwarty aparat cyfrowy i chyba ze wspomnianych wcześniej względów przy tej marce zostanę. Chociaż, zarzekać się nie chcę bo od jakiegoś czasu dość regularnie grywam w totka:). Kto wie,... może i kiedyś będzie Mamiya? Żartuję, aż taki rozpustny to nie jestem. Chyba, że zacznę z tego żyć - to co innego. A nie ukrywam, że chciałbym.... Nie ma chyba nic piękniejszego na świecie, od tego by żyć z tego co się lubi robić. No oprócz mojej żony i dzieci:) Co do Canona - myślę, że wkrótce będą tu zdjęcia także z niego. Na razie daję pierwszą i mam nadzieję, że nie ostatnią serię z pierwszej sesji w studio. >>>
17.03.2008 No proszę..., dorobiłem się tzw. szuflady. Właśnie odgrzebałem kilka zdjęć mojej żony z przed dwóch miesięcy. Ciemno z nutką zmiękczenia - mnie się podoba. >>>
A tak z innej beczki. Mam nadzieję, że powoli będzie się coraz więcej działo! mam STUDIO! Może to i tylko jakaś namiastka, ale jest! Była już nawet pierwsza sesja i jak dobrze pójdzie to zdjęcia z niej znajdą się tez tutaj.
4.03.2008 Cóż to było za spotkanie... Odżyły wszystkie najlepsze wspomnienia. Zespół Alert powstał 1983 roku. W sobotę 1 marca br. spotkali się jego pierwsi członkowie. To niesamowite... czas może i nas troszkę liznął, ale wewnątrz dalej jesteśmy jak wtedy. >>>
25.02.2008 Pierwszy w tym roku plenerek i coś na wzór reportażu. Piękna pogoda zagnała mnie do Cieszyna a dokładnie do Wenecji cieszyńskiej. Dzielnica położona tuż nad Olzą. Przepiękna latem, kiedy zielono i kolorowo. Nie wiem czy to kwestia wczorajszego słońca czy w ogóle uroku tego miejsca... W każdym bądź razie wczoraj też mnie zauroczyło. >>>
8.02.2008 Latoś winko obrodziło? Czy może modelki:) Moja żonka też się załapała. T o była wspólna zabawa z Ulą stąd podobieństwo obu sesji. >>>
5.02.2008 Kurcze... niezła obsuwa czasowa. Sesja z Ulą (i nie tylko, ale cisza na razie...) odbyła się 23 stycznia a ja dzisiaj dopiero zdjęcia wrzucam. Znów wygrał ze mną brak czasu, ale nie tylko... Przyznam szczerze, że tym razem nie czuję tych zdjęć. Ula z resztą też. Jak z pierwszej sesji byliśmy zadowoleni to tym razem jakoś nie spełniła naszych oczekiwać, choć kilka przyzwoitych fotek udało się zrobić - przynajmniej tej wersji będę się trzymał >>>
21.01.2008 Mimo iż jestem faunem raczej naturalnej kolorystyki w zdjęciach, to czasem pofolguję sobie też na suwaczkach >>>. W życiu bym nie powiedział, że zieleń z czerwienią mogą mi się spodobać. A jednak... Istnieją też przesłanki, że wszystko co zrobię mi się podoba, co oznacza, że obiektywizm mam do remontu. Najlepiej byłby, gdybyś napisał/ała jakiś komentarz pod zdjęciem lub w księdze gości. Można jechac!
19.01.2008 Zrobiłem nową kategorię. Kategorię zdjęć "Sceny rodzajowe". Trochę robię zdjęć na stocki. Nie prezentuję ich tutaj z różnych względów. Między innymi dlatego, że postać na biały czy czarnym tle z np. z jabłkiem wcale nie jest tym co kochamy najbardziej. Coraz częściej jednak robię zdjęcia gdzie ktoś coś inscenizuje czy odgrywa, mimo iż na codzień jest kimś zupełnie innym. Myślę, że takie zdjęcia są też warte zaprezentowania. Dlatego też inauguruję je z Malwiną, która została na chwilę tarocistką. Dla smaczku wysepiowałem je. >>>
18.01.2008 Wstawiłem dzisiaj 4 zdjęcia z auto zabawy wczorajszej. Nie daję do tego specjalnego odnośnika. Jednakże fanów mojej urody zapraszam do kategorii "Auto";)
Mam prośbę. Licznik wskazuje, że czasem tu do mnie zaglądacie. Nic nie jest cenniejsze od obiektywnej krytyki. Ja z racji tego, że naciskam na spust migawki, mam bardzo ograniczone spojrzenie na własne zdjęcia. Krytykujcie je. Pod każdym zdjęciem możecie to zrobić w formie oceny, a co najważniejsze w formie komentarza. Zależy mi na tym więc jeśli ktokolwiek z Was znajdzie chwilkę na wrzucenie kilku uwag, będę wdzięczny. Można to robić także poprzez księgę gości. Z góry dziękuję.
16.01.2008 I dzisiaj zamykam ostatnią serią sesję z Malwinką. Tyle nabroiliśmy poprzednim razem. Czas nas coś nowego. Może niebawem... Tfu tfu tfu, nie zapeszam. Póki co zapraszam do obejrzenia ostatnich naszych poczynań >>>
14.01.2008 Malwinka z szalem. Naprawdę pięknie. Patrząc na jej zdjęcia, chciałem je troszkę umalarszczyć? Umalarskować? U... Chciałem dobrze:) I wydaje mi się, że tak właśnie wyszło. Od pewnego czasu staram się jak najmniej używać do zdjęć fotosklepa, ale tym razem sobie nie odmówiłem>>> Myślę, że warto również zerknąć na ciepłą tonację dziewczynki z reniferkiem >>>
13.01.2008 Coś mnie naszło i pomieszałem troszeczkę w wyglądzie strony. Do końca przekonany nie jestem do tego co się wydarzyło, ale generalnie jest chyba lepiej. Macie uwagi? Walcie śmiało. Książka gości na to czeka;).
11.01.2008 Światełko w tunelu... Niepowtarzalna uroda, ciekawe usposobienie - przedstawiam Malwinkę >>> lub >>> Będą też kolejne serie z tej sesji. To jej "pierwszy raz". Mój z nią również. Mam nadzieję, że czegoś się razem nauczymy. I przede wszystkim częściej. Jak dla mnie nasze pierwsze starcie było bardzo udane. Kasiu - piękne dzięki!
23.12.2007 Święta to czas miły z wielu powodów. Życzę sobie inspiracji, pomysłów, czasu, modelek, modeli, zabawy, zawsze 10dag trosk mniej niż radości, pewności siebie, wartości podejmowanych decyzji i ich realizacji. Jeśli tobie też tego brakuje, to niech te życzenia będą też twoimi.
28.11.2007 Aż sam się przeraziłem jak zobaczyłem datę ostatniego wpisu. Nie ma co... pięknie dbam o swoją stronę, że o zdjęciach nie wspomnę. Czas, czas, czas. Ciągły jego brak. Już mnie samego nudzą te ciągłe wymówki. Ale z drugiej strony nie rozdwoję się - a chciałbym! Tyle pięknych istot na tym świecie, które chciałbym "popstrykać":) Dobrze, że chociaż znalazłem ostatnio czas na moje dzieciaczki >>>
12.09.2007 Mmmm... Palce lizać:) Mam nową modelkę, mam nową modelkę... Na razie z Agą miałem pierwsze spotkanie. Oboje musieliśmy się oswoić. Mam nadzieję, że to nie ostatni raz i coś fajnego nabroimy. Dzięki Kasia - to twoja zasługa. Póki co zapraszam na nasze pierwsze próby do katalogów "Aga".
8.09.2007 Udało mi się dzisiaj wyrwać na 40min do Jaworza. Wiem wiem... drogę a zwłaszcza potoczki na uroczysko już robiłem. Ciągnie mnie jakoś tam cały czas... Choć zauważyłem, że powoli te "moje" potoczki zaczynają mnie nudzić. Potrzebuję chyba czegoś nowego.
6.09.2007 No i stronka wraca do normy. Niestety wszystkie wpisy blogowe jak i w księdze gości szlag trafił. Mówi się trudno - przynajmniej znów się czegoś nauczyłem na błędzie. MODELKI! walcie drzwiami i oknami. Mam zapał a z waszą pomocą może uda mi się zrobić coś wspaniałego.
|
|
|